C.H.U.K.

W czasach kiedy Kozyra reprezentowała Polskę w Wenecji, a Sasnal wystawiał swoje pierwsze prace, sztuka w Polsce ewidentnie nabierała drugiego oddechu i rozpoczynała kolejny rozdział własnej historii. Po dekadzie demokracji artyści nabrali pewności siebie, a odbiorcy zaufania do sztuki, którą zaczęto nazywać krytyczną.

Adam Buczek i Dominik Złotkowski nie mogli pozostać obojętni na kształtującą się nową rzeczywistość artystyczną. Wykorzystując jako punkt odniesienia pierwszy happening*, w roku 2001 zawiązali grupę C.H.U.K. i przedstawili pracę będącą świadomym działaniem w reakcji na zmieniający się wówczas stan sztuki polskiej. Grupa C.H.U.K. odcinając się od tradycji zakwestionowała ją tytułem pracy “Juz Ci nie ufam” – manifestem mówiącym o tym, że nie ufamy sztuce takiej jaką była do tej pory. Tak jak sztuce popularnej wyznawanej przez masy jak i sztuce uwikłanej w historię i skomplikowane rytuały konceptualne. W pierwszym performance art grupy “Już Ci nie ufam”, jeden z artystów odczytał fragment Kubusia Puchatka, a drugi leżąc w łóżku w obecności widzów słuchał, wcześniej wykąpawszy się pod prysznicem. Następnie czytający zgasił światło i położył się także do łóżka.

Nawiązanie do pierwszego performance miało na celu zaznaczenie przełomu jaki się dokonywał w tym momencie w sztuce na przełomie tysiącleci. Grupa C.H.U.K. zainicjowała i podkreśliła, równolegle z innymi artystami, ogromną zmianę i odejście od twardej klasyki, poszukując nowych wypowiedzi i prezentacji artystycznej. Niegdysiejszy kryzys formy (której śmierć manifestował uparcie Kantor) zakończył się i w XXI wieku na nowo odżyło autoteliczne dzieło sztuki, a dawna obawa Witkacego jak odróżnić życie od sztuki rozwiała się zupełnie, co w późniejszym czasie wielu artystów mocno akcentowało, np. kolejny performance pt.: „Auto” grupy C.H.U.K., czy obieranie ziemniaków Julity Wójcik.

Wyżej wspomnianą pracą grupa określiła także swój stosunek do rzeczywistości artystycznej – odrzucając sztukę jako taką, postulując tworzenie dzieł szeroko rozumianych, nie tylko artystycznych, a raczej odczytywanych jako wynik osiągnięć kulturowych.

„Intuicja… zamiast książki kucharskiej” – mówił Beuys i tak też można streścić dzieła C.H.U.K., gdyż jak u Beuysa, sztuka i jej rezultaty, są wehikułem przenoszenia ważnych idei dla zbiorowości w przeciwieństwie do „produkcji sztuki” na potrzeby galerii czy też festiwali.

Użycie słowa „Dzieło” miast performance przez C.H.U.K. nie było przypadkowe – był to swego rodzaju paradygmat. Słowo – klucz, które zostało użyte w celu podważenia i złamania konwenansu, zdekonstruowania apriorycznego pojęcia dzieła jako takiego. Dlatego też wszystkie akcje grupy były nazywane Dziełami.

Dzieła C.H.U.K. oscylują pomiędzy akcją, performance, instalacją, happeningiem stając się sztuką na wskroś synkretyczną. Często eksplorowaną formułą w dziełach grupy jest przeżywanie sztuki przez odbiorcę, doświadczanie jej zamiast zdystansowanego i bezpiecznego odbioru.

Grupa jednak nie ogranicza się tylko do działań tzw. performantywnych ale również przez wiele lat prowadziła internetowy serwis niewchodztu.pl który, niejako symbolicznie, otwierał drzwi, przez które wielu nie miało odwagi przejść. Gdyż sztuka reprezentowana na owym portalu była sztuką krytyczna i mocno kontrowersyjną. Dlatego też po kilku latach działania serwisu grupa została zmuszona do zamknięcia strony, gdyż prace które zamieściła na serwisie, obrażały uczucia religijne innych osób. Niedawno serwis powrocił razem z odwilżą w cenzurze.

Na polu zainteresowania C.H.U.K. znalazły się także teksty krytyczne dotyczące sztuk performatywnych, a także sztuki postmodernistycznej. Teksty te były do tej pory opublikowanie m. in. w: Camera Obscura (PL), White Chiney (UK), Umelec (CZ, Intl), Reczy (PL).



*John Cage czytał Mistrza Eckharta stojąc na drabinie w Black Mountain College w 1952. Według Roselee Goldberg był to pierwszy na świecie performance art/happening.


Return to Top